Ćwiczenia przez wszystkich jeźdźców nazywane „na marchewkę” okazują się być bardzo pożyteczne a ich wykonanie nie zajmie dużo czasu. Kiedy dojdziesz do wprawy to zajmie Ci jakieś 5 minut, ale ile wartości doda….

 

Opublikowane w 2011 roku badania (NC Stubbs, LJ Kaiser, J. Hauptman, HM. Clayton) dotyczące problemów związanych z bólem pleców a rozciąganiem mięśni wielodzielnych miały pozwolić na ocenę wpływu dynamicznych ćwiczeń mobilizacyjnych na wielkość i symetrię m. multifidus w części doogonowej odcinka piersiowego i w odcinku lędźwiowym. Wyniki potwierdziły, że dynamiczne ćwiczenia  mobilizacyjne mogą być przydatne jako technika rehabilitacji dla koni u których m. multifidus zanikł w odpowiedzi na ból pleców. [1] Jak się okazało regularne ćwiczenie przez okres 3 miesięcy znacząco podniosło przyrost mięśni stabilizujących grzbiet. To w konsekwencji powoduje poprawę postawy konia i zdolności do noszenia jeźdźca w zaokrąglonych plecach.

Pewnie już wiesz, że zdrowe plecy konia to lepsze wyniki sportowe i mniejsze ryzyko kontuzji.

Ćwiczenie na rozciąganie przez marchewkę należą do tych z serii dynamicznych ćwiczeń mobilizacyjnych. Wykonane prawidłowo aktywizują mięśnie nadosiowe, aby poruszyć i ustabilizować stawy międzykręgowe. Dodatkowo włączają się do pracy mięśnie brzucha bo pomagają zaokrąglić plecy.

Nie raz nie dwa udało się mi zobaczyć albo nawet uchwycić na foto moment jak koń drapie się po uchu miedniczną kończyną lub drapie się zębami po własnym boku.  Ciebie też to pewnie nie ominęło. Konie takie ćwiczenia wykonują same. Nam zależy na wzmocnieniu korzyści tej gimnastyki, więc prosimy je o te ćwiczenia w konkretnym ustawieniu.

 Jednak jak je robić, aby było dobrze?

Zaczynasz od marchewki. Przygotuj sobie kawałki nie za duże i nie za małe. Chodzi o to, aby ćwicząc koń nie zjadł 5 kg marchewek, bo to nie wyjdzie mu na zdrowie ani żeby w ferworze działanie nie odgryzł ci palców. Obecnie dostępne lizawki też są dobrym rozwiązaniem. 

Celem jest takie poprowadzenie pyszczka konia, aby doszedł do określonej pozycji/ miejsca i pozostał tak przez 5-10-15 sekund. Od razu uprzedzę, że na początku koń może dać radę pozostać w tej pozycji tylko 1-2 sekundy. Ale w miarę ćwiczeń będzie potrafił utrzymać pozycję dłużej – bo będzie coraz bardziej rozciągnięty.

Nasz smaczek dobrze jest prowadzić po łukach przy pyszczku, aby głowa z szyją mogła się ładnie wyciągać i aby koń „szedł” pyszczkiem płynnie za smakołykiem a nie musiał go szukać w przestworzach. Im okrąglejsze będą twoje ruchy tym ładniejsze zgięcia będzie robił koń a o to nam chodzi. Nie spiesz się, każde rozciągnięcie powinno być powolne, równomierne i płynne.

Pamiętaj, aby konia ustawić na w miarę równej, ale nie śliskiej powierzchni. Konik powinien też przed każdym ćwiczeniem stać prosto. Koń będzie się starał dostosowywać ustawieniem nóg w miarę ruchów głowy np. ugnie nogi w nadgarstku. Jeśli nogi mu się trzęsą lub nadgarstki się ugięły, prosisz o zbyt duże rozciągnięcie.  Pierwsze ćwiczenia muszą być stosunkowo łatwe dla konia, aby się nie zniechęcał. Ty będziesz budować stopień trudności w miarę postępów. Ważne aby uczył się podążać pyszczkiem za smaczkiem a nie przestawiał nóg lub się cofał.

Ćwicząc musisz kontrolować pozycję głowy konia, ogólną postawę oraz jak reaguje – czy czuje się komfortowo. Jeśli twój koń napina się, aby wykonać rozciąganie, jest to przeciwieństwo tego, co próbujemy osiągnąć. Pamiętaj, że mniejszy stopień rozciągnięcia, ale w dobrej rozluźnionej postawie jest znacznie bardziej korzystny. Możesz zwiększyć trudność / stopień rozciągnięcia, gdy twój koń ustali dobry i prawidłowy sposób wykonywania pozycji.

Udało się mi zrobić zdjęcia poglądowe w jeszcze pięknej jesiennej pogodzie. Modelka klaczka Orchidea ćwiczy od kilku miesięcy. Uważam, że efekty pracy są świetne. Gratulacje za wytrwałości i cierpliwość właścicielki. Jak to mówi Ania: „Słowo NIE dla kosmosu jest obce.”  I ma rację, bez samozaparcia efektów nie ma.  Nie wszystkie zdjęcia są idealne, ale obrazują intencję ćwiczeń. W rzeczywistości tak właśnie bywa – nie od razu Rzym zbudowali. Dziękuję serdecznie Ani za pomoc i udostępnienie do sesji Orchidei. 🙂

ćwiczenia dla konia

 

Stwórz sobie schemat i wykonuj ćwiczenia w tej samej kolejności, a nie ominiesz żadnego:

 

– Pyszczek do przodu/klatki piersiowej – zmobilizuje to szyję i rozciągnie struktury między kręgami szyi.

– Pyszczek pomiędzy nadgarstkami (dla mniej wtajemniczonych to te „kulki” na środku przednich nóg) – tu już zaczyna angażować kręgi pleców i unosi plecki. Rozciągnie się linia pleców. Ale nie idź dalej ZA nadgarstki w kierunku zadu.

– Pyszczek pomiędzy pęciny przednich kończyn – Tu osiąga koń jeszcze głębsze zaangażowanie lini pleców i całego kręgosłupa. Nie idź dalej ZA pęciny w kierunku zadu.

W tych trzech ćwiczeniach mamy pracę zgięcia kręgosłupa. Czyli to na czym nam zależy w pracy z koniem pod siodłem. Aby koń nie chodził w tzw. przeproście czyli zapadniętymi plecami. Tak, właśnie te ćwiczenia pomagają uczyć konia prawidłowej tej pracy.

W dalszej kolejności ćwiczymy zgięcia boczne:

– Pyszczek prowadzimy na wysokość pęcin, ale na zewnątrz. Raz na lewą a raz na prawą stronę. Pamiętaj ćwiczymy obie strony – Tutaj angażuje się cały kręgosłup.

– Pyszczek równolegle do klatki piersiowej – tu prowadzimy głowę jakbyśmy chcieli nią owinąć siebie, kiedy stoimy plecami opierając się o końską łopatkę. Też wykonujemy to ćwiczenie stojąc raz po lewej raz po prawej stronie na wysokości łopatki konia.

ćwiczenia dla konia

NIE ZNIECHĘCAJ SIĘ ! ! ! – To chciałabym Ci podkreślić !

Jeśli nie wyjdzie Ci za pierwszym czy piątym razem. Kiedy zaczynaliśmy się uczyć czegoś nowego, też nam nie wychodziło od razu. Pamiętam lekcje z wf -u kiedy to „trochę” trwało zanim udało mi się na wyprostowanych nogach pochylając się dotknąć palcami podłogi. 

Tak samo, uwierz mi, nawet koń który świetnie potrafi te ćwiczenia wykonać (czy jakiekolwiek inne) nie koniecznie zrobi je rewelacyjnie za każdym razem. Konie też mają lepsze i gorsze dni.

Grunt to nie zniechęcać się i nie poddawać! Trzeba marzyć i … „Marzenia to dowód największej odwagi” (Gayle Forman) a bez nich nie uda się dojść do celu.

Więc ćwicz! Bo tylko próbując ruszysz z miejsca!

Czy te ćwiczenia są dla każdego konia? Ogólnie są to bezpieczne ćwiczenia.  Jeśli koń miał uraz neurologiczny lub poważny uraz mięśniowo-szkieletowy przed wdrożeniem ćwiczeń skonsultuj się z wet. Tu chodzi o takie naprawdę hardkorowe sytuacje jak np. operacje itp. ponieważ istnieją pewne warunki i sytuacje, w których rozciąganie jest przeciwwskazane i będziesz mogła rozpocząć rozciąganie w określonym czasie w ramach programu rehabilitacji.

Zawsze pada pytanie: a jak często wykonywać ćwiczenia? Można codziennie, możesz 4 razy w tygodniu. Można tyle ile razy jesteś na stajni. Po prostu ćwicz!

I jeszcze jedna ważna rzecz – wykonujemy je na koniu rozgrzanym. Nigdy nie rozciągaj konia na tzw. „zimnych” mięśniach tzn. wyprowadzonego właśnie z boksu.

Ten zestaw ćwiczeń to podstawa. Ćwiczenia można rozwijać, kierując pyszczek konia w jeszcze inne miejsca, ale na początek ta partia jest wystarczająca. Są to ćwiczenia których efektem końcowym są: poprawa elastyczności, symetrii, równowagi i siły mięśni.  Działaj!!!

A tak już całkiem na koniec chciałam przytoczyć słowa Dr. Philippe Benoit: „Główną ideą rehabilitacji jest przywrócenie normalnego ruchu konia. Pierwszą techniką rehabilitacji schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego jest uzyskanie propresywnego ruchu i mobilizacji dotkniętych obszarów” 

———————

Źródła:

 

po co masowac