OGŁOWIE DLA KONIA

Jak powinno być zapięte, aby nie szkodzić? Czy zakładając ogłowie wiesz jak istotne narzędzie dokładasz do twojej relacji z koniem? Jaki ma wpływ na głowę konia? Czy działa tylko na głowę czy na pozostałą część konia również?

Paski w ogłowiu przechodzą nad strukturami głowy: potylicą, okolicą stawu skroniowo-żuchwowego, szczęką, językiem, kośćmi nosowymi. Na nie wywierają największy wpływ. Są to bardzo czułe miejsca konia. Stąd dopasowanie całego ogłowia, każdego paska i wędzidła jest równie ważne jak dopasowanie siodła.

Stały nacisk i obciążenia powodują „drażliwość” tych miejsc. Ponieważ głowa nie wisi w powietrzu tylko łączy się z resztą ciała to w wyniku powiązań anatomicznych: powięziowych, nerwowych, więzadłowych, mięśniowych, krwionośnych itd. ta „drażliwość” będzie się rozchodzić na resztę ciała.

Głowa jest skupiskiem odbioru zmysłami. Nerwy czaszkowe to informacje o węchu, wzroku, słuchu ale i RÓWNOWADZE. Kiedy to zaburzymy wynikiem będzie brak równowagi i stabilności w ruchach w całym ciele konia.

Czy możemy założyć, że w wyniku „uciskania” tych pewnych punktów na głowie konia „oślepimy” jego zmysły? Myślę, że nawet bez podania konkretnych badań naukowych każdy przyzna mi rację. Jako przykład podam osoby ze źle założonym aparatem na zęby. Szybko idą na poprawkę, bo chcą zniwelować ból nie tylko zębów czy dziąseł, ale również głowy.

I właśnie w nawiązaniu do tego przykładu zastanówmy się chwilę co oznacza BÓL?

 

Nie jest odczuwalny w takim samym stopniu przez każdego. Na jednych wpływa mocniej na innych słabiej, ale zawsze w krótszej bądź dłuższej przestrzeni czasowej da widoczne oznaki.  Zwierzęta w odróżnieniu od ludzi częściej ukrywają ból. Jest to spowodowane niechęcią zdradzenia się przed drapieżnikiem.

Ból to nie tylko efekt rozciętej tkanki z której sączy się krew, czy opuchnięcie. Tu mamy efekt widoczny bólu ostrego. Gorzej kiedy nie ma takiej typowej oznaki, widocznej dla nas gołym okiem.  W wyniku uszkodzenia tkanek pod skórą i czasu trwania tego uszkodzenia przejdzie ono w stan chroniczny.  I tu zaczynają się schody, bo objawy bedą niespecyficzne. I może być trudno połączyć je z uciskającym ogłowiem. Jakie to mogą być objawy? Niechęć do aktywności ruchowej lub niechęć przyjścia do właściciela, nie dający odpoczynku sen czy brak apetytu. Są także aspekty psychiczne wiążące się z bólem: strach, złość, apatia, przesadzona reakcja na bodziec i panika. [1]

Twórca terapii czaszkowo – krzyżowej William Garner Sutherland testował wpływ ucisków na czaszkę.  Przez 20 lat badał wpływ jaki wywołuje ucisk na konkretne struktury kostne w czaszce. Objawy te to nudności, bóle głowy, problem z zaburzeniem równowagi, sprawnością wzroku czy słuchu. [2]

Dlatego też ogłowie nie może być jak ten kask Sutherland’a. Jeśli paski będą uciskać newralgiczne struktury koń chcąc się bronić przed naciskiem języka, dziąseł czy kącików warg zacznie otwierać pysk. Tu często na pysku konia pojawia się dodatkowo nachrapnik, który jest pomocny i owszem kiedy leży na prawidłowym miejscu kości nosowej oraz jest zapięty adekwatnie do wielkości pyska konia. 

Częściej jednak jest dociśnięty za mocno, więc koń walczy a problem rozchodzi się dalej i obejmuje nam staw skroniowo-żuchwowy. W tym stawie jest duże skupisko receptorów proprioceptywnych w stosunku do reszty ciała. Ich upośledzenie wpłynie negatywnie na odczuwanie przez konia równowagi. [3] Może to być jeden z powodów dla których koń się często potyka. 

Często umiejscowienie nachrapnika za bardzo wpływa na okolicę otworu podoczodołowego. Z tego otworu wychodzi nerw, który jest odgałęzieniem nerwu trójdzielnego. Jednym z powodów Syndromu Head Shaking jest neuralgia właśnie nerwu trójdzielnego.

Dalej mamy kilka scenariuszy, albo koń sam zaczyna chować się zginając głowę przesadnie do klatki piersiowej usiłują zdjąć problem z głowy albo jest ciągnięty przez jeźdźca. Powstaje napięcie w potylicy a dalej w szyi. Kiedy przejrzymy połączenia choćby tylko mięśniowe czy nerwowe to zmianę jakości ruchomości kończyn piersiowych mamy jak w banku.

Wracając do pasków w ogłowiu pasek za uszami leży na kompleksie bardzo ważnych struktur połączenia czaszki z pierwszym i drugim kręgiem szyjnym. To majstersztyk natury.  Zgoła odmienny od pozostałych połączeń kręgowych ale ma to swoją cenę w „łatwości psucia się” kiedy pasek dewastuje nam potylice lub ręka jeźdźca jest za twarda. 

Nie bez znaczenia kompresje wywoływane ogłowiem są także dla wyjątkowej kości gnykowej. Jej wyjątkowość polega na sposobie łączenia się z sąsiadami. Nie są to połączenia stawowe takie jak zazwyczaj wyobrażamy sobie jako staw z torebką stawową. [4] Blokowanie języka wpływa na połączenia tej kości z innymi strukturami z którymi się łączy. A to znaczy, że negatywnie zadziała na staw skroniowo-żuchwowy, potylicę jak i łopatkę i klatkę piersiowa.

Niestety w wyniku niekomfortowego ogłowia na głowie konia zachodzą zmiany strukturalne. Te są już nie do wyeliminowania jak uszkodzenia tkanki kostnej. Jak dobrze przeszukasz internet to znajdziesz zdjęcia czaszki koni z widocznymi zmianami na kościach. Ale nie wszystko stracone, bo część zmian można naprawić. Na przykład można rozluźnić mięśnie, zmanipulować powięzi itp.

Istotny jest tu CZAS. To on będzie warunkował efekty i jakość zmian. To jak szybko zadziałasz widząc, że coś jest nie tak z koniem będzie pozwalało na jakość i ilość poprawy po terapii. Niestety im dłuższe działanie negatywne na tkankę tym większe zmiany zachodzą i stają się coraz mniej i wolniej odwracalne. Dlatego tak ważne jest dobrze leżące ogłowie.

Mówiąc o ogłowiu i dotykając głowy konia nie można mówić tylko o paskach. Paski na głowie konia i ich ucisk, kompresje które wywołują to jedno.  Drugie to ręka. Twoja ręka trzymając wodze włada światem. Nawet idealnie ułożone ogłowie co do milimetra przy twardej ręce zniweczy cały plan. Kiedy ktoś przed tobą zaczyna wymachiwać rękami dlaczego odruchowo zasłaniasz twarz?  Taka sentencja mi się nasunęła na koniec: Twoja ręka dotyka układu nerwowego.

Twoja ręka może być toporem kata lub różdżką magika łączącą twój ruch z ruchem konia. 

Unieruchamiając pysk konia paskami czy przesadnie zwiększając kontakt przez co ograniczasz ruchomość szyi wywołasz ból a dalej kaskadę zachowań. Niestety tych nielubianych i kłopotliwych. Pytanie. Po co się męczyć? Siebie i konia. W końcu frustracja przejmie kontrolę nad tobą i będzie tylko gorzej.

———*** ———

Zapraszam na zabiegi. Regularne zabiegi manualne poprawiają regenerację konia oraz wpływają pozytywnie na efekty jazdy. Przy okazji możemy sprawdzić ile plusów i minusów ma ogłowie.

[1] – „Wrażliwe zwierzęta” – A. Elżanowski

[2] – Notatki z kursu „Terapi cranio-sakralnej koni” Katarzyna Łukasiewicz

[3] – „Co boli mojego konia” Renee Tucker

[4] – „Anatomia zwierząt” K. Krysiak, H. Kobryń, F. Kobryńczuk

.